TVP delendam esse!

11/5/2008

Platformie Obywatelskiej udało się przeforsować w Sejmie ustawę o zwolnieniu części obywateli z płacenia haraczu na instytucje, nad którymi nie ma praktycznie żadnego nadzoru. Czyli na TVP i Polskie Radio.I społeczeństwo nie ma nadzoru, jak również właściciel - czyli Skarb Państwa. Zwolnieni z tego płacenia zostali na razie tylko emeryci, trwale niezdolni do pracy renciści i bezrobotni - ale oznacza to, że wpływy wynikające z abonamentu będą o około 60 mln mniejsze. Oczywiście „książęta” mediów, Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański poddali krytyce te decyzje. Według nich oznacza to likwidację Polskiego Radia i osłabienie konkurencyjności TVP. Wydany przez TVP - czyli Urbańskiego - komunikat stwierdza, że; „tak drastyczny spadek przychodów z abonamentu, a także zapowiadana przez koalicję rządową jego całkowita likwidacja, doprowadzą w niedalekiej przyszłości do sytuacji, gdy TVP nie będzie w stanie realizować ustawowych zadań misyjnych, współtworzyć i upowszechniać dzieł kultury, dbać o tożsamość narodową Polaków, inicjować i rozwijać debatę w najważniejszych sprawach społecznych i państwowych” (PAP).

Stało się słusznie - jeżeli nie udało się do tej pory przekształcić Telewizji Polskiej w spółkę społeczną, nadzorowaną przez organ społeczny - bo KRRiT jest ciałem POLITYCZNYM - to należy ją właśnie zlikwidować. Moloch, zatrudniający 4700 osób, mający „na pokładzie” 30 związków zawodowych, którym steruje biuro reklamy (słowa medioznawcy Karola Jakubowicza), za misję uchodzi „Taniec z Gwiazdami”, Kammel bierze 60 tysięcy złotych za twarz i na twarz, za to, że tylko jest - bo talentów to on żadnych nie ma, za to, że jest, a szefem jest polityczny namiestnik - nie da się przekształcić. Ona musi zostać zlikwidowana jako twór organizacyjny pod nazwą TVP S.A. Substancja telewizji, jej zaplecze techniczne, jej twórcy (ale twórcy - a nie protezy intelektualne, jak na przykład Krzysztof Kłopotowski) powinni zostać w niej utrzymani. I jej dziedzictwo kulturowe, które powinno zostać integralną i niepodzielną częścią nowej telewizji.

Co w zamian za abonament? PO lansuje fundusz misyjny, który miałby być w gestii KRRiT. Nie podoba mi się to całkowicie - do czasu, kiedy nie zostanie na nowo zdefiniowana stryktura tego ciała i zasady wyboru do niej. Jedna z niemieckich partii, FDP, uznała, że system abonamentowy, który istnieje w Niemczech, jest anachronizmem, ze względu na to, że następuje gwałtowna dywersyfikacja dostępu do telewizji, jako medium. Stacje naziemne, satelitarne, zostają uzupełniane przekazem internetowym - a już niedługo także komórkowym. FDP proponuje rozwiązanie w postaci prostego podatku medialnego. Podobne rozwiązanie lansuje koalicjant PO, Polskie Stronnictwo Ludowe. Ich propozycja płacenia abonamentu razem z rachunkiem za energię - jest właściwie właśnie podatkiem.

Unia Europejska obliguje rządy państw członkowskich do pomocy mediom publicznym. Prawdziwym mediom publicznym - a nie konglomeratom medialnym, skrzyżowaniu komercji z polityką, osłaniającą się brudna togą „misji”. Środowiska, które obecnie opanowały TVP nie gwarantują ani rzetelnej dyskusji, ani prawdziwego pluralizmu opinii. Dlatego nowelizacja ustawy medialnej, która pozwoli na wejście do tej stajni Augiasza (Urbańskiego) MUSI zostać przyjęta. Natomiast prawdziwa zmiana oblicza TVP musi się dokonać przez proces zburzenia tej instytucji - i budowy jej od fundamentów. Platforma jest odpowiedzialna za realizację tego zadania. Jest oczywiście konieczność konsultacji - ze środowiskami dziennikarskim, twórczymi, również politykami. Nie trzeba do tego jednak zwoływać żadnych szczytów, prowadzić wielkich sympozjów - jak to wzywał ostatnio następny „niezależny” dziennikarz - Igor Janke. To jest sprawa natury społecznej - ale i politycznej - więc PO musi wziąć za to odpowiedzialność - pełną.

Ale najpierw - TVP delendam esse!

Azrael

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.

Nazwa (wymagana)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Komentarz

© 2008 Ustawa Medialna.pl