Jak to było poprzednim razem

9/4/2008

Bardzo szybka ustawa medialna
3 stycznia 2006

Już kilka godzin po tym, jak prezydent Lech Kaczyński podpisał kontrowersyjną ustawę medialną, rządowa drukarnia wydrukowała odpowiedni Dziennik Ustaw i wysłała go do sklepiku w Sejmie. Prezydent ustawę podpisał w piątek 30 grudnia, późnym popołudniem. Żeby jej przepisy były ważne, musi ona zostać wydrukowana w Dzienniku Ustaw i trafić do sprzedaży. Do tego czasu odwołana ustawą Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji może nadal podejmować ważne decyzje. Marszałek Sejmu Marek Jurek (PiS) mówił w czwartek, że boi się, by stara KRRiT zdominowana przez lewicę przed odejściem nie powołała lojalnych wobec siebie członków rad nadzorczych w mediach publicznych. Lewica mogłaby wtedy kontrolować media publiczne przez kolejne trzy lata, a PiS nie miałoby tam swoich ludzi.

Już od wczesnej jesieni mówiło się, że KRRiT miała takie plany. Ale choć ustawa nie zabraniała jej powołać nowych składów rad nadzorczych TVP i PR z dużym wyprzedzeniem (kadencja upływa w maju-czerwcu), to dotychczas żadnych formalnych ruchów w tej sprawie nie poczyniła. Aby zażegnać obawy PiS, drukarnia kancelarii premiera wydrukowała w piątek wieczorem 30 tys. egzemplarzy Dziennika Ustaw z nowymi przepisami. Dziennik był dostępny w punkcie sprzedaży przy kancelarii. Sklepik był z tego powodu otwarty do północy. Mariusz Wachowski, szef redakcji Dziennika Ustaw, mówi, że w tak szybkim trybie ukazania się nowych przepisów nie ma nic nadzwyczajnego. - W końcu roku pracujemy na zwiększonych obrotach. Ta ustawa zabrała się z falą dziesięciu innych ustaw, które były przygotowane do druku. Pamiętam, że w takim tempie drukowaliśmy też ustawę o referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE. Mamy obowiązek ogłaszać ustawy niezwłocznie i robimy to w zależności od sytuacji i potrzeb - zapewnia dyrektor.

O tym, że PiS podejrzewało odchodzącą KRRiT o zamach na rady nadzorcze mediów publicznych, mówił wczoraj w „Salonie politycznym Trójki” Andrzej Urbański, szef Kancelarii Prezydenta. Pytany o podpisanie przez prezydenta ustawy medialnej powiedział, że wobec takiego zamiaru poprzedniej Rady „prezydent nie miał dużego pola manewru”. Odchodząca szefowa KRRiT Danuta Waniek napisała po tej wypowiedzi, że „Urbański wprowadza opinię publiczną w błąd”. - Powoływanie członków rad nadzorczych to proces długotrwały. KRRiT nie mogła więc wybrać z dnia na dzień nowych członków rad nadzorczych - oświadczyła Waniek.

Również Jarosław Sellin - poseł PiS i wiceminister kultury - podejrzewał Waniek o chęć „skoku” na lokalne rady. - Szybkie ogłoszenie ustawy wyeliminowało taką możliwość. Starej rady po prostu już nie ma - mówi Sellin. W „Gazecie Wyborczej” czytamy też o tym, że PiS daje posady za ustawę medialną. LPR wystawia do KRRiT wszechpolaka Daniela Pawłowca. Samoobrona być może byłego szefa komisji ds. Orlenu Andrzeja Aumillera. Samoobrona i LPR pomogły PiS błyskawicznie przepchnąć przez Sejm nowelizację ustawy medialnej. Mają za to dostać po miejscu w nowej pięcioosobowej KRRiT. Pozostałe przypadną PiS. Po dwóch kandydatów wskaże prezydent i Sejm, jednego - Senat. Kandydatem LPR do Rady jest Daniel Pawłowiec. Ma 27 lat, działał w Młodzieży Wszechpolskiej. Jakie ma doświadczenie z mediami? W latach 1998-2002 pracował w „Naszym Dzienniku”, redagował stronę młodzieżową w tygodniku „Myśl Polska”, pisuje też do związanego z Ligą pisma „Racja Polska”. Był członkiem Rady Programowej TVP 3. W wywiadzie opublikowanym wczoraj w prawicowym portalu Prawy.pl Pawłowiec chwali pomysł lustracji dziennikarzy i zapowiada: „Jeśli znajdę się w tym gronie, będę się starał nawiązać do działań takich członków Rady jak: Marek Jurek, Jan Szafraniec, Ryszard Bender czy Jarosław Sellin”.

A na stronie internetowej Pawłowca czytamy m.in.: „Znienawidzone przez wielu hasło: ťPolska dla Polaków Ť w dość prosty sposób oddaje sens istnienia państwa - jest to zinstytucjonalizowany wysiłek wspólnoty etnicznej mający na celu jak najlepsze zarządzanie jej zasobami demograficznymi, kulturowymi i ekonomicznymi, w celu zachowania własnego bytu i możliwie najekonomiczniejszego rozwoju. (…) Element kulturowo obcy, który wkracza w obszar państwowości danego narodu korzysta z dorobku danego narodu bez własnego wysiłku mierzonego pokoleniami pracy i walki. Słusznym jest zatem postulat, aby takie elementy nie mogły w pełni korzystać ze wszystkich przywilejów występujących w danej wspólnocie”.
Samoobrona nie chce jeszcze powiedzieć, kogo wystawi do Rady. Jej wiceprzewodniczący Krzysztof Filipek ujawnia tylko, że w grę wchodzą dwa nazwiska i że chodzi o ekspertów Samoobrony. Póki nie ma ostatecznego kandydata (przyjętego przez klub i prezydium partii) nie zdradza szczegółów. Ale wśród kilku nazwisk ewentualnych kandydatów do Rady niektóre źródła „Gazety” wskazują Andrzeja Aumillera, wcześniej lidera Unii Pracy, który do Samoobrony przeszedł przed wyborami. Nie dostał się do Sejmu mimo pierwszego miejsca na liście wyborczej w Poznaniu. Teraz partia szuka dla niego zajęcia. Aumiller ma m.in. odpowiadać za poprawę notowań Samoobrony w Poznaniu. Sam Aumiller zastrzega, że jest za wcześnie, by o tym rozmawiać.

W Krajowej Radzie Samoobrona chce zająć się dbaniem o etykę dziennikarzy radia i telewizji. To właśnie na wniosek partii Leppera do zadań KRRiT dodano nowe: „inicjowanie i podejmowanie działań w zakresie ochrony zasad etyki dziennikarskiej”. Janusz Maksymiuk, wiceszef klubu Samoobrony, tłumaczył „Gazecie”, że jego partia dopilnuje, by nowa Krajowa Rada spisała reguły etycznego dziennikarstwa, a tych, którzy je złamią, karała upublicznianiem ich nazwisk. Obecna dziewięcioosobowa KRRiT przestała istnieć, gdy ukazała się w druku podpisana już przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego nowelizacja ustawy o RTV. Ustawa mówi, że nowa Rada musi zostać wybrana niezwłocznie.

[Gazeta Wyborcza]

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.

Nazwa (wymagana)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Komentarz

© 2008 Ustawa Medialna.pl