SLD zmyje z siebie grzech kolaboracji?

1/12/2008

Drugie podejście PO do reformy mediów publicznych - pisze Gazeta Wyborcza. W tym tygodniu Platforma chce gotowy już projekt nowej ustawy o mediach publicznych pokazać PSL i SLD Pierwsze podejście Platforma przegrała, bo SLD nie pomogło jej latem tego roku obalić prezydenckiego weta. Dlatego teraz ma być inaczej. Szef klubu PO Zbigniew Chlebowski: - Planujemy, by zanim projekt nowej ustawy trafi do laski marszałkowskiej, zobaczyli go posłowie Sojuszu, bo chcemy mieć jasność, czy Sojusz poprze nasze pomysły w razie kolejnego prezydenckiego weta. Jakie to pomysły? Przygotowana w Ministerstwie Kultury pod kierunkiem prof. Tadeusza Kowalskiego „ustawa o zadaniach publicznych w dziedzinie audiowizualnych usług medialnych” zakłada rewolucję na rynku mediów:

  • abonament zostanie zlikwidowany, zastąpi go Fundusz Misji Publicznej zasilany przez budżet państwa z wpływów VAT od spółek medialnych;
  • Fundusz przyznawałby mediom publicznym pieniądze na realizację tzw. licencji programowych (85 proc. dostawały media publiczne, o resztę mogłyby się ubiegać stacje komercyjne);
  • Fundusz nadzorowałaby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, a zarządzała trzyosobowa rada powiernicza, dwie osoby delegowałaby do niej KRRiT, jedną - minister finansów (to ukłon w stronę lewicy, bo w pierwszej wersji projektu trzech członków rady powierniczej wybierałby Sejm, co od razu skrytykował Sojusz);
  • obok TVP i Polskiego Radia powstałaby nowa spółka Polskie Media Regionalne utworzona z 17 rozgłośni radiowych i 16 ośrodków telewizyjnych.

Oczywiście ani PO, ani SLD nie chcą, by te rewolucyjne zmiany na rynku mediów wprowadzała obecna KRRiT, bo zasiadają w niej tylko ludzie PiS i dwóch już praktycznie nieistniejących ugrupowań - LPR i Samoobrony. Kadencja Krajowej Rady kończy się w 2012 r., co oznacza, że PiS wraz z przystawkami może kontrolować publiczną telewizję i radio jeszcze co najmniej cztery lata. Co najmniej, bo nawet do 2015 r., jeśli w 2012 r. Krajowa Rada wybierze rady nadzorcze TVP i Polskiego Radia na kolejne trzy lata.

Dlatego do projektu o mediach publicznych dołączono zapisy o KRRiT z ustawy zawetowanej przez prezydenta. I tak - Krajowa Rada liczyłaby siedmiu członków (dziś pięciu), którzy musieliby zyskać rekomendacje co najmniej dwóch ogólnopolskich stowarzyszeń twórczych, dziennikarskich lub uczelni wyższych. W drodze konkursu KRRiT wybierałaby rady nadzorcze TVP i PR, a te - także w drodze konkursu - nowe zarządy.

W praktyce oznacza to, że po wejściu w życie ustawy zostałaby wybrana nowa KRRiT, oraz że związani z PiS obecni prezesi mediów publicznych - Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański - pożegnaliby się ze swoimi posadami. Wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński mówi „Gazecie”, że istotnie słyszał, że PO już finiszuje z projektem nowej ustawy. - Ale jeszcze go nie znam i nie mogę komentować, czy go poprzemy, czy nie - zaznacza. PO w kuluarowych rozmowach przyznaje, że poparcie lewicy dla tej ustawy jest niemal pewne. - Sojusz chce teraz zmyć z siebie grzech kolaboracji z PiS i z prezydentem przy wecie do poprzedniej ustawy medialnej - mówi „Gazecie” jeden z prominentnych posłów Platformy. - Jak tlenu potrzebuje sukcesu. A partia ma sukces, jak potrafi być skuteczna. Skuteczne obalenie władzy PiS i przystawek w mediach publicznych może być tym sukcesem, na które czeka elektorat lewicy.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.

Nazwa (wymagana)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Komentarz

© 2008 Ustawa Medialna.pl