
Wersja oryginalna z komentarzami
W Sejmie będzie się toczyła ostra debata na temat ustawy medialnej – jak należy sądzić, nie tylko w sprawie zwolnienia emerytów i rencistów z płacenia abonamentu – lecz również o kształt mediów publicznych. A jest się o co bić. I nie chodzi tu wcale o formułę organizacyjną tych mediów i ich rolę społeczną, jak się próbuje to przedstawić – lecz o pieniądze, wpływy, synekury i panowanie nad rynkiem.
TVP, mniej może Polskie Radio – stacza się coraz niżej, jeżeli chodzi o jakość produkcji, jej znaczenie opiniotwórcze – i także oddziaływanie społeczne i realizację misji. Ilość środków, jakie są pompowane w tego molocha – nie przekłada się na żadną wartość – ani intelektualną, ani edukacyjną – ani tak zwaną „misyjną”. Jest zresztą ciekawie, kiedy się zapyta doświadczonych, starych dziennikarzy, publicystów o to, czym jest ta misja mediów publicznych – to niestety poza sloganami o „wyższej kulturze”, oddziaływaniu społecznym, konieczności edukacji społeczeństwa – nie wiele więcej można usłyszeć. W tle lecą ryki z programu „Przebojowa noc” i okrzyki Doroty Rabczewskiej.
W 2007 roku w TVP wpompowano ponad 500 mln złotych z abonamentu, a z reklam telewizja otrzymała ponad 1,25, mln. Jak te pieniądze zostały wydatkowane – tego nie wiemy, bo Andrzej Urbański utajnił audyt zlecony przez ministra Aleksandra Grada – i nie chce przedstawić rozliczeń z działalności. Kuriozum jedyne w sobie – jedyny właściciel nie może prowadzić nadzoru nad swoją spółką. Obrońcom mediów publicznych jakoś to nie przeszkadza…
Układ obrony mediów publicznych – czyli status quo układu politycznego i koleżeńskiego, jaki tam zagościł – zresztą pod egidą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – przystąpił do kontrataku, zmierzającego docelowo sparaliżowania ich działalności. To widać, że wszystko idzie w kierunku takim, aby pod płaszczykiem „społecznej dyskusji” robić wszystko, aby nie dopuścić do rozpadu układu zależności dziennikarsko – producenckich – które żyją z pieniędzy abonamentowych.
Do walko zaprzęgnięto ostatnio nawet „Solidarność”. Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” ocknęła się nagle i zauważyła, że media mogą zostać poddane wpływom politycznym…i że w mediach powinno być więcej tematów społecznych, i że może to doprowadzić do zaniechania misji społecznej, w tym promocji partnerstwa i dialogu społecznego.
Pomijając ten bełkot i brak konkretów, warto by się spytać Pana Śniadka, gdzie był, kiedy poprzednia KRRiT, pod przewodnictwem Pani Kruk robiła nocne zmiany w rozgłośniach radiowych, kiedy Kaczyński, Giertych i Lepper dzielili stanowiskami w zarządach TVP i PR, kiedy obowiązywała jedyna słuszna linia polityczna w programach informacyjnych.
„S” w mediach publicznych to groźna siła, której układ nie zawaha się użyć. To pracownicy administracji i obsługi technicznej – którzy mogą doskonale, szybko – i na rozkaz – zablokować działania rozgłośni i stacji telewizyjnych.
Zaktywizowała się ostatnio nowa/stara szefowa SDP – Krystyna Mokrosińska. Wybrana na trzecią już kadencję szefową związku zawodowego twórców mediów – przystępuje do obrony układu.
Z jej inicjatywy powstał w Łodzi Komitet Rozwoju Mediów Publicznych. Tak – rozwoju – a nie uzdrowienia. W apelu tego nowego ciała, o nieznanych kompetencjach i nieznanej sile oddziaływania – bo nie wiadomo tak do końca kogo ten komitet ma reprezentować – czytamy, że „W zmieniającym się otoczeniu medialnym, media publiczne muszą odzyskać siłę kreacji programowej i poparcie opinii publicznej”.
Celem tego porozumienia ma być „opracowanie kierunków strategicznego rozwoju mediów i głębokich zmian organizacyjnych”, ponieważ jak stwierdzono na spotkaniu inicjatywnym – dotychczasowe działania i próby reform mediów zakończyły się niepowodzeniem.
I znów, podobnie jak w przypadku odezwy związkowców z „S” - gdzie była Pani Mokrosińska, kiedy macki polityczne poprzedniej ekipy oplotły media – a reorganizacje i unowocześnieni – było tylko na papierze?
Pani Mokrosińska jest doświadczonym pracownikiem TVP – z 40 – letnim stażem. Zna każdy kamyk na chodniku przed budynkami TVP ma Woronicza, pamięta jeszcze Włodzimierza Sokorskiego, Macieja Szczepańskiego, przeżyła bez dezaprobaty i zażenowania w mediach czasy realnego socjalizmu. Ma oczywiście za sobą także okres „styropianowy”, ze wszystkiego tego rodzaju konsekwencjami – szczególnie z socjalistycznym podejściem do organizacji mediów. Chciałaby media odzyskać dla społeczeństwa – tylko nie bardzo zapewne wie, co by chciała, poza własnymi poglądami – w nich przedstawiać.
Jak powiedziała pano prezes w swoim wywiadzie dla programu III Polskiego Radia – chciałaby głębokiej reformy mediów publicznych. Tylko znów nie wiadomo jakiej.
Pani Mokrosińska jest ekspertem komisji sejmowej i z rozbrajającą szczerością mówi, że nie wie, jak wygląda nowelizacja ustawy medialnej – i jest zaniepokojona, że nowa ustawa powstaje na szczeblu ministerialnym. Nie podoba się pani redaktor, że procedowanie polega na głosowaniu nad poszczególnymi wątkami zapisów nowelizacji – a nie ma dyskusji na temat poszczególnych zdań lub nawet słów. Zauważa, że nowelizacja dotyczy głównie zmian kompetencji pomiędzy Krajową Radą a Urzędem Regulacji Elektronicznej. Układ w KRRiT jest podobny do tego, co istniało za rządów Prawa i Sprawiedliwości – i może doprowadzić do sytuacji podobnego obsadzenia tego ciała przez polityków – nawet przy konieczności krzyżująych się dwóch rekomendacji uczelni i związków twórczych. Jednak znów teraz głos Pani Mokrosińskiej jest donośny – tym bardziej słyszalny teraz, jak nie było go w roku 2006…
Na pytanie prowadzącego wywiad dla „Salonu Politycznego Trójki” Michała Karnowskiego, czy prezydent powinien podpisać ustawę nowelizacyjną – Mokrosińska zakłada, już na tym etapie, że jest ona niezgodna z Konstytucją i „zawsze można coś znaleźć”, aby ją przekazać do Trybunału Konstytucyjnego.
Dalej mamy przykład właśnie czystego socjalizmu, jakim działacze „Solidarności” są skażeni. Według Pani Mokrosińskiej abonament MUSI być obowiązkowym podatkiem, płaconym w takiej, czy innej formie (przy PIT, jako część innego rachunku) – i ma to być OBOWIĄZKOWA opłata społeczna. Bo ponoć media publiczne pracują dla społeczeństwa… Rozczaruję Panią – społeczeństwo już się nauczyło, że nic nie musi, jeżeli za te same pieniądzi może kupić coś świeższego i bardziej strawnego, w telewizjach prywatnych. I dlatego już gremialnie odmawia płacenia tego swoistego „pogłównego” podatku.
Pani redaktor jest za tym, aby, jeżeli jest popełnione przestępstwo w mediach publicznych – to można by odwołać ich szefów. Zaraz jednak dodaje, że najpierw zarząd, potem rada nadzorcza – i gdzie na końcu sam właściciel – czyli minister, realizujący zadania Skarbu Państwa.
Jeżeli chodzi o zagadnienia własności – Mokrosińska mówi o jakiejś bliżej niedookreślonej formie spółki użyteczności publicznej. Co pod tym miałoby się kryć – zapewne sama nie wie.Potem znajdujemy już bajdurzenia o misji, czyli „obowiązku informowania, edukowania, podnoszenia poziomu kulturalnego”… takie tradycyjne ble, ble, ble…
Czytają wypowiedzi, opinie zwolenników utrzymania mediów publicznych i ich pustą, całkowicie oderwane od realiów rynku medialnego opinie, takie jak Pani Krystyny Mokrosińskiej – jestem przekonany, że najlepsze, co może zrobić w obecnej chwili minister Skarbu Państwa, Aleksander Grad i koalicja rządowa – to wprowadzić szybko nowelizację – i jeszcze w tym roku, na jesieni – wprowadzić nową ustawę medialną, która doprowadzi do całkowitego rozbicia tego patologicznego układu, jaki się w TVP zagnieździł – prawem zasiedzenia.
SDP było swego czasu organizacją, która rzeczywiście broniła interesów dziennikarzy i ich roli społecznej. Teraz jest to instytucja, która broni układu zależności, może nawet zależności korupcyjnych i interesów niewielkiej grupy decydentów i dziennikarzy, którzy żerują na nas – płacących abonament.
Autentyczne upublicznienie TVP – może tylko prowadzić przez likwidację tej spółki i zbudowanie jej na nowo.
A SDP, i inne powiązane z nią personalnie instytucje, takie jak Rada Etyki Mediów, czy Rada Programowa TVP – są reliktami minionych epok.
Azrael
Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.
Najświeższe komentarze