Kaczyński o projekcie

7/5/2009

Prezydent Lech Kaczyński pytany  o projekt ustawy medialnej podkreślił, że „na dziś” nie potrafi powiedzieć jaką decyzję podejmie w tej sprawie; uzależnił ją od ostatecznego kształtu ustawy. Prezydent może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Podczas wizyty w Puławach L. Kaczyński był pytany czy projekt ustawy medialnej wejdzie w życie w kształcie zaproponowanym przez PO, PSL i SLD. „Trudno wróżyć. Jeszcze trwają nad tą ustawa dyskusje. Ona została poddana ostrej krytyce. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie jaki będzie jej ostateczny kształt” - podkreślił prezydent. Jak zaznaczył, „na dziś” nie potrafi powiedzieć jaką decyzję podejmie w sprawie tego projektu. „Jeśli ta ustawa będzie tworzyła w istocie telewizję rządową, będzie prowadziła do szerokiej prywatyzacji programów i ośrodków lokalnych, będę musiał wyrazić swoją opinię w sposób przewidziany przez konstytucję” - zastrzegł Lech Kaczyński. Zdaniem prezydenta, ustawa medialna byłaby do zaakceptowania jeśli utrzymywałaby telewizję i radio publiczne „jako środki masowego przekazu o pewnej misji”. „Ta misja powinna podlegać kontroli, szeroko pojętej misji edukacyjnej. To jest misja, którą bym określił jako misję pełnego obiektywizmu” - dodał prezydent. Według niego, wiadomo, że niektóre z polskich mediów o dużej sile oddziaływania, „mają ściśle określone nastawienie polityczne”. Jak podkreślił, to jest całkowicie oczywiste, ale publiczna telewizja i radio „nie mają do tego prawa”. W ocenie Lecha Kaczyńskiego, publiczne media „powinny być zwornikiem regionalnych opinii publicznych”, „ze względu na szansę niezależności większą niż mają pod tym względem media prywatne”. „Boję się, że powstaną telewizje prywatne lokalne, które przede wszystkim są komercyjnie nastawione na zysk. Są w rękach ludzi, którzy są przedsiębiorcami (…) Oni mają swój zespół interesów, za których ich nie wolno ganić, ale trzeba sobie zdawać sprawę z subiektywnego charakteru tych interesów. Stąd konieczność mediów publicznych” - dodał prezydent.

1 komentarz
  1. Edwin Zezoń 22/5/2009 22:27

    Zgadzam się z opinią Pana Prezydenta w 100%. PO to interesy przedsiębiorców a więc ludzi bogatych. Wykupią licencje i będą nam „wtłaczać na siłę” informacje wygodne dla nich i ich mocodawców. Tylko niezależne od nacisków finansowych i politycznych media mogą być obiektywne. Niestety wraca cenzura! To KRRiT decydować będzie o rodzajach audycji. To żenujące, aby człowiek rekomendowany przez uczelnię lub stow. twórcze a więc naukowiec lub artysta wypowiadał się np. na temat wartości programów o których nie ma „zielonego pojęcia”, jest to tym bardziej nieakceptowalne, że o ostatecznej nominacji tych osób będą dalej decydować politycy. A przecież miało być odpolitycznienie. A co będzie jeśli z tych 10% wydatków publicznych na media, konkurs na informacje w TVP wygra TVN. Monokultura, kult jednostki i jego kolegów. Jak widać wracamy do epoki jedynie słusznej poglądowo.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.

Nazwa (wymagana)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Komentarz

© 2008 Ustawa Medialna.pl