
Prace nad ustawą medialną, która m.in. miała zakończyć kadencje obecnych władz w mediach publicznych, posuwają się bardzo mozolnie. Obradująca od ponad tygodnia podkomisja nie doszła na razie do porozumienia w zasadniczej kwestii - sposobu finansowania mediów publicznych. Rozpatrywane są trzy warianty: obecnie zapisany w projekcie, by TVP i Polskie Radio finansowane były z budżetu, a o wysokości dotacji corocznie decydował Sejm przy ustawie budżetowej oraz dwa systemy „parametryczne”, które uniezależniałyby finansowanie mediów publicznych od decyzji politycznych. Pierwszy system pochodzi z pierwotnego projektu ustawy medialnej, przygotowanego przez zespół ekspertów przy ministrze kultury i zakłada, że TVP i Polskie Radio finansowane byłyby z określonego procentu podatku VAT od działalności medialnej. Drugi, zaproponowany przez KRRiT wiąże wysokość finansowania z PKB. Podkomisja odłożyła decyzję w tej sprawie do czasu uzgodnienia stanowisk trzech klubów: PO, PSL i SLD, które pod ustawą się podpisały. Ale to nie jedyna wątpliwość w sprawie finansowania mediów publicznych. Na etapie prac podkomisji projekt coraz częściej kontestuje ekspert PSL Ryszard Miazek. Krytykuje on samą filozofię projektu, zgodnie z którą odchodzi się od abonamentu i finansowania instytucji jakimi są TVP i Polskie Radio na rzecz finansowania zadań. Drugie czytanie projektu zaplanowano na 19 maja.
Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.
Ładną stronę sobie PO zrobiła