Komorowski: problem jest pozorny

22/6/2009

komorowskiKlub Lewicy chce przekonać PO, by wycofała się z niektórych poprawek do nowej ustawy medialnej, przyjętych w zeszłym tygodniu przez Senat. SLD nie podobają się zapisy dotyczące finansowania mediów i wpisanie do katalogu ich zadań obowiązku wspierania chrześcijańskiego systemu wartości. Platforma sugeruje, że może się wycofać. Jutro w tej sprawie spotykają się szef SLD i przewodniczący klubu Lewicy Grzegorz Napieralski oraz przewodniczący klubu PO Zbigniew Chlebowski. W wersji przyjętej przez Sejm KRRiT obowiązywało minimum w wysokości ok. 880 mln złotych (czyli tyle ile media publiczne uzyskały z abonamentu w 2007 roku). Zgodnie z ustawą medialną (zarówno w wersji uchwalonej przez Sejm, jak i po poprawkach Senatu) ostateczną decyzję w sprawie wysokości funduszy dla mediów publicznych podejmuje Sejm, a rekomendacja KRRiT dotyczy tylko projektu budżetu. „To może doprowadzić do upadku lub prywatyzacji Telewizji Polskiej, Polskiego Radia, na co my się absolutnie nie możemy zgodzić. Jeżeli ktoś chce zniszczyć media publiczne, to niech dalej taką politykę uprawia” - podkreślił szef Sojuszu. Tymczasem marszałek Sejmu Bronisław Komorowski uważa, że cały problem jest pozorny. „Dotychczasowy zapis w ustawie, która wyszła z Sejmu do Senatu nie stwarzał 100 proc. gwarancji sztywnego poziomu finansowania mediów publicznych” - powiedział dziennikarzom. Jak zaznaczył najważniejsze będą zapisy, jakie znajdą się w ustawie budżetowej. Podkreślił, że wcale nie jest powiedziane, że będą to propozycje gorsze dla mediów publicznych niż te, które były zapisane jako wstępne sugestie w ustawie medialnej przed zmianami Senatu. „Po drugie, decyzje Senatu są decyzjami Senatu, a ta ustawa wraca do Sejmu, gdzie będzie dyskutowany ostateczny jej kształt” - zwrócił uwagę Komorowski. Przypomniał również, że ustawa nie była propozycją rządową, a poselską (a to właśnie rządowi, a dokładniej ministrowi finansów nie podobał się przepis mówiący o 880 mln zł dla mediów publicznych). „Wydaje mi się, że należy się liczyć z mocnym stanowiskiem klubów poselskich” - ocenił Komorowski. Jak dodał odnosi wrażenie, że PO nie upiera się przy zapisie, który zakłada, że KRRiT określając w projekcie budżetu kwotę na media publiczne nie jest związana żadnym limitem. „To jest decyzja Senatu, a nie klubu sejmowego, więc tutaj otwiera się pole do debaty” - podkreślił marszałek. Zapowiedział, że w zależności od tego jaki będzie miała przebieg ta debata będzie „wcześniej, albo później” kierował nowelizację wraz z poprawkami Senatu pod głosowanie w Sejmie. Część mediów i polityków komentujących poprawki Senatu mylnie interpretuje, że to Senat odebrał mediom publicznym gwarancje otrzymywania corocznie określonej kwoty z budżetu państwa. Tymczasem brak takich gwarancji obowiązywał już w tekście uchwalonym przez Sejm. To Sejm bowiem przyjął rozwiązanie, że kwotę na media określa Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w projekcie ustawy budżetowej. Projekt budżetu podlega zaś ocenie parlamentu, który w żaden sposób nie jest związany wnioskiem KRRiT. Uwagę zwracało na to m.in. Biuro Legislacyjne Senatu i to ono właśnie zaproponowało poprawkę (popieraną następnie przez PiS oraz senacką komisję finansów), by kwotę na media sztywno gwarantował budżet. Senat jednak tej poprawki nie przyjął. Senacka poprawka w zakresie finansowania znosi natomiast (wpisane przez Sejm) minimum 880 mln zł, o które KRRiT miała wnosić w projekcie budżetu. Senat zniósł ten limit, co oznacza, że KRRiT może wnioskować w projekcie budżetu na media zarówno o mniejsze, jak i większe pieniądze. Lewicy nie podoba się też zapis o wpisaniu do katalogu zadań mediów publicznych obowiązku wspierania chrześcijańskiego systemu wartości.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zostawić komentarz, wypełnij poprawnie poniższe pola.

Nazwa (wymagana)

E-mail (wymagany)

Strona WWW

Komentarz

© 2008 Ustawa Medialna.pl