Zbigniew Chlebowski: będzie porozumienie
Porozumienie w sprawie ustawy medialnej, które zawarliśmy z naszym koalicjantem i lewicą będzie dochowane - zapewnił szef klubu PO Zbigniew Chlebowski. Wcześniej Chlebowski rozmawiał o senackich poprawkach do ustawy medialnej z szefem SLD. Lewica domaga się, by w Sejmie odrzucona została poprawka Senatu, która zakłada, że KRRiT określając w projekcie budżetu kwotę dla mediów publicznych, nie jest związana żadnym limitem. „Wierzę, że w dniu jutrzejszym wieczorem uda się uchwalić ustawę medialną i wierzę w pozytywne zakończenie prac nad ustawą medialną” - powiedział dziennikarzom w Sejmie Chlebowski. Pytany, czy oznacza to, że posłowie - którzy będą głosować nad senackimi poprawkami - wrócą do wersji ustawy uchwalonej przez Sejm odparł: „Wierzę, że zostanie dochowane porozumienie i wiem, że ustawa medialna zostanie przyjęta”.
Śledzińska-Katarasińska: proszę bardzo
Szefowa sejmowej komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) popiera wykreślenie z ustawy medialnej krytykowanych przez SLD senackich poprawek: w sprawie finansowania mediów publicznych oraz rozszerzającą katalog ich zadań o wspieranie wartości chrześcijańskich. Posłanka podkreśla jednak, że senackie poprawki nie zmieniły ustawy medialnej w tak znaczącym stopniu jak wskazywałby na to protest Lewicy - to Sejm uchwalił bowiem, że ustawa nie gwarantuje sztywnej kwoty na media w budżecie. W piątek Senat wprowadził do ustawy kilkadziesiąt poprawek, w tym wykreślił minimalną kwotę na media (ok. 880 mln zł), którą KRRiT miałaby co roku określać w projekcie budżetu państwa. Ta poprawka, obok wpisania wspierania wartości chrześcijańskich jako zadania mediów publicznych wzburzyła m.in. Lewicę, która zagroziła, że gdyby poprawki zostały utrzymane, poprze ewentualne weto prezydenta wobec ustawy. Śledzińska-Katarasińska podkreśliła, że kwota 880 mln zł, o które KRRiT miała wnioskować na media, od początku odnosiła się jedynie do projektu ustawy budżetowej. Na to by taką kwotę sztywno powiązać z ostatecznym kształtem budżetu nie było bowiem zgody Ministerstwa Finansów, rządu i premiera. „Od razu było wiadomo - budżet uchwala parlament, a wpisana w ustawie kwota 880 mln zł była orientacyjna. Równie dobrze parlament może uchwalić 1 mld 200 mln, albo 700 mln zł. I dlatego ja byłam pewna, że ten zapis jest bezpieczny. Przecież wiedziałam, że jesteśmy w kryzysie i że być może w 2010 r. nie będzie nas stać by wyłożyć miliard zł na media publiczne” - zaznaczyła posłanka. „Natomiast orientacyjnie - proszę bardzo. Dla bezpieczeństwa procesu notyfikacji, bo Komisja Europejska musi wiedzieć czy to jest pomoc rzędu pięciu czy kilkuset milionów” - dodała. Czytaj dalej >>
Komorowski: problem jest pozorny
Klub Lewicy chce przekonać PO, by wycofała się z niektórych poprawek do nowej ustawy medialnej, przyjętych w zeszłym tygodniu przez Senat. SLD nie podobają się zapisy dotyczące finansowania mediów i wpisanie do katalogu ich zadań obowiązku wspierania chrześcijańskiego systemu wartości. Platforma sugeruje, że może się wycofać. Jutro w tej sprawie spotykają się szef SLD i przewodniczący klubu Lewicy Grzegorz Napieralski oraz przewodniczący klubu PO Zbigniew Chlebowski. W wersji przyjętej przez Sejm KRRiT obowiązywało minimum w wysokości ok. 880 mln złotych (czyli tyle ile media publiczne uzyskały z abonamentu w 2007 roku). Zgodnie z ustawą medialną (zarówno w wersji uchwalonej przez Sejm, jak i po poprawkach Senatu) ostateczną decyzję w sprawie wysokości funduszy dla mediów publicznych podejmuje Sejm, a rekomendacja KRRiT dotyczy tylko projektu budżetu. „To może doprowadzić do upadku lub prywatyzacji Telewizji Polskiej, Polskiego Radia, na co my się absolutnie nie możemy zgodzić. Jeżeli ktoś chce zniszczyć media publiczne, to niech dalej taką politykę uprawia” - podkreślił szef Sojuszu. Tymczasem marszałek Sejmu Bronisław Komorowski uważa, że cały problem jest pozorny. Czytaj dalej >>
Biskupi apelują o odpowiedzialność
Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski omawiało ustawę medialną. Biskupi obradowali od piątku w Łomży, a w niedzielę w Giżycku. Biskupi - jak wynika z komunikatu - wyrazili „zaniepokojenie szeregiem poczynań, które mogą zagrozić wprost istnieniu mediów publicznych”. „Zlikwidowanie abonamentu, niepewność wysokości budżetu przeznaczonego na tzw. zadania misji publicznej budzą niepokój o przyszłość Polskiego Radia i Telewizji Polskiej. Konferencja Episkopatu Polski z całą mocą apeluje o odpowiedzialne stanowienie prawa medialnego i dbałość Parlamentu o media publiczne” - napisano w komunikacie.
Lewica poprze veto prezydenta
Lewica uzależnia swoje dalsze poparcie dla ustawy medialnej od tego, czy posłowie PO odrzucą poprawkę Senatu do tej ustawy, która zakłada, że KRRiT określając w projekcie budżetu kwotę na media publiczne nie jest związana żadnym limitem - zapowiedział poseł tego klubu Stanisław Wziątek. KRRiT określając w projekcie ustawy budżetowej kwotę na media publiczne nie jest związana żadnym limitem. W wersji przyjętej przez Sejm obowiązywało KRRiT minimum w wysokości ok. 880 mln złotych (czyli tyle ile media publiczne uzyskały z abonamentu w 2007 roku). Zgodnie z ustawą medialną (zarówno w wersji uchwalonej przez Sejm, jak i po poprawkach Senatu) ostateczną decyzję w sprawie wysokości funduszy dla mediów publicznych podejmuje Sejm, a rekomendacja KRRiT dotyczy tylko projektu budżetu. Wziątek, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, zapowiedział, że poprawki senackie będą tematem rozmowy szefa klubu Lewicy Grzegorza Napieralskiego z przewodniczącym klubu PO Zbigniewem Chlebowskim, do której ma dojść w najbliższy wtorek, przed posiedzeniem Sejmu. Czytaj dalej >>
Poprawki Senatu
Senat wprowadził kilkadziesiąt poprawek do ustawy medialnej. Za całością ustawy wraz z poprawkami głosowało 45 senatorów, 34 było przeciw, jeden senator wstrzymał się od głosu. Senat m.in. wpisał do katalogu zadań mediów publicznych obowiązki: wspierania chrześcijańskiego systemu wartości, służenia umacnianiu rodziny, propagowania postaw prozdrowotnych, przeciwdziałania patologiom społecznym oraz przeciwdziałania wszelkiej dyskryminacji. Zgodnie z poprawką Senatu zadania te poszerzyły katalog działalności mediów publicznych, na którą będzie mogło być udzielone finansowanie z budżetu państwa. Senat przyjął też poprawkę stanowiącą, że audycji finansowanych na podstawie licencji programowych, a więc z budżetowych pieniędzy, nie będzie można przerywać reklamami ani telesprzedażą. Wyjątkiem mają być transmisje sportowe. Senat odrzucił natomiast poprawki, które gwarantowały, że ok. 880 mln zł dla mediów publicznych (czyli kwota, jaką w 2007 r. uzyskano z abonamentu rtv) będzie każdego roku sztywno określona w budżecie państwa. Odrzucenie poprawki oznacza, że wysokość środków dla mediów będzie określana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji jedynie w projekcie ustawy budżetowej, a o tym, ile pieniędzy z budżetu otrzymają TVP i Polskie Radio ostatecznie zdecyduje parlament uchwalać ustawę budżetową. Senat nie zgodził się też na poprawkę, by przepisy o finansowaniu mediów z budżetu (kwalifikowane przez UE jako pomoc publiczna) weszły w życie dopiero sześć miesięcy po uzyskaniu na nie zgody Komisji Europejskiej. Ustawa wróci teraz do Sejmu.
Marszałek Bronisław Komorowski zapowiedział, że na planowanym na przyszły tydzień posiedzeniu Sejmu (24-26 czerwca), posłowie rozpatrzą poprawki Senatu do nowej ustawy medialnej.
Za tydzień u prezydenta
Szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski zapowiedział, że zamierza prosić prezydenta o spotkanie, na którym chciałby przekonać Lecha Kaczyńskiego do podpisania ustawy medialnej. „Jako szef klubu chcę wystąpić z pismem do prezydenta; chcę spotkać się przed podjęciem decyzji przez prezydenta. Sytuacja w mediach jest naprawdę dramatyczna i wydaje się, że pan prezydent powinien pochylić się i przyjąć argumenty, które zawarliśmy w tej ustawie” - przekonywał Chlebowski w „Sygnałach Dnia”. Zdaniem szefa klubu PO w ustawa powinna trafić na biurko prezydenta w przyszły czwartek. „Senat kończy pracę w tym tygodniu, wszystko wskazuje na to, że w piątek zakończą się głosowania w Senacie. Chcę, żeby w przyszłym tygodniu, w środę, Sejm rozpatrzył ewentualne poprawki Senatu, żeby ta ustawa najpóźniej w przyszły czwartek trafiła na biurko prezydenta” - powiedział. Chlebowski przekonywał, że jest szansa, że prezydent podpisze ustawę medialną. „Wierzę, że pan prezydent, mimo obiekcji, podpisze tę ustawę. Ta ustawa ma naprawić sytuację w polskiej telewizji, w polskim radiu” - zapewniał. Jeśli Senat wprowadzi poprawki do ustawy, ponownie trafi ona do Sejmu; jeśli nie będzie senackich poprawek, ustawa zostanie przekazana prezydentowi. Prezydent może ją podpisać, zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego lub zawetować. Lech Kaczyński pod koniec maja ocenił, że ustawa medialna może być niezgodna z konstytucją, choć zastrzegł jednocześnie, że nie podjął jeszcze decyzji, co z nią zrobi.
Senat poprawia ustawę
Senatorowie będą w środę debatować nad ustawą medialną znoszącą od 2010 r. abonament TV. W zamian corocznie z budżetu państwa na media przekazywane będzie ok. 900 mln zł; nastąpi także przekształcenie regionalnych oddziałów TVP w samodzielne spółki. Ustawa autorstwa PO, PSL i SLD odchodzi od finansowania instytucji na rzecz finansowania zadań - wprowadza licencje programowe, które określić mają, na co konkretnie idą publiczne pieniądze w radiu i telewizji. Ponadto, powiększony zostanie skład KRRiT (z pięciu do siedmiu osób) - trzech członków miałby wskazywać Sejm; po dwóch Senat i prezydent. Przewiduje się też rotacyjność kadencji członków KRRiT - co dwa lata zmieniałby się przedstawiciel Sejmu, co trzy lata - Senatu i prezydenta. By zostać członkiem KRRiT, trzeba będzie mieć, co najmniej dwie rekomendacje wyższych uczelni lub stowarzyszeń twórczych. Nowe przepisy zrywają także z zasadą nieodwoływalności członków rad nadzorczych mediów publicznych, co - według wnioskodawców - prowadziło do tej pory do licznych patologii. Członek rady nadzorczej będzie mógł być odwołany w trakcie kadencji, z tzw. ważnych powodów: rażącego naruszenia prawa, pozostawania w konflikcie interesów lub działania na szkodę spółki. Czytaj dalej >>
Nie ma kasy na media?
Ministerstwo Finansów nie widzi możliwości wyasygnowania w 2010 r. z budżetu państwa 880 mln zł na TVP i Polskie Radio - oświadczył resort finansów. Kwotę taką uchwalił Sejm jako minimalne nakłady budżetowe na media w zamian za likwidowany od nowego roku abonament radiowo-telewizyjny. Wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska postuluje, by Senat wprowadził do ustawy medialnej poprawki znoszące minimalną wysokość sumy pieniędzy, jaką budżet miałby przeznaczać na media publiczne. Wedle propozycji resortu wysokość budżetowych nakładów na radio i telewizję określać miałaby corocznie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w porozumieniu z ministrem finansów. Propozycje resortu finansów otrzymała w piątek senacka komisja kultury, która rozpoczęła prace nad ustawą medialną. Zaskoczenia stanowiskiem ministerstwa nie kryła szefowa sejmowej komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska. „Ja tego typu stanowiska, że ktokolwiek z ministerstwa powiedział, że nie ma jakiejś kwoty, nie znałam do dzisiaj, a jak państwo wiecie, przeprowadziłam całą ustawę” - powiedziała posłanka. Czytaj dalej >>
Mówi dziennikarz, który niczego nie zrozumiał
Pewien dziennikarz Rzeczpospolitej niczego nie zrozumiał. Posłuchaj jego komentarza nt. ustawy medialnej
Niemiecka prasa o polskich mediach
„Bracia Kaczyńscy ze swoją narodową gorliwością, alergią na Niemcy i partnerami koalicyjnymi z radykalnej prawicy już od prawie dwóch lat nie mają władzy w Polsce” - pisze „FAZ”. „Czasy, w których istniało zagrożenie, że obawy związane z Niemcami, Rosjanami, Europejczykami, homoseksualistami i liberałami staną się podstawą pożądanej przez nich ‚Czwartej Rzeczpospolitej’, minęły, odkąd jesienią 2007 r. na premiera wybrany został liberał Donald Tusk. Nadwrażliwa oraz szukająca sporów Polska lat 2005-2007 jest od tamtej chwili przeszłością” - dodaje. Jednak - jak zauważa „FAZ” - „w pewnych niszach struktury narodowej prawicy utrzymały się do dziś”. Najważniejsze w tym środowisku są państwowe media, z Telewizją Polską - pisze gazeta, informując, że „ostała się tam klika”, którą „zainstalowała” we władzach koalicja Kaczyńskich. Czytaj dalej >>
Pierwsze komentarze: Rzeczpospolita
Donald Tusk osłupiał, gdy kilka godzin przed głosowaniem nad ustawą medialną usłyszał, jaką kwotę budżet ma wydać na media publiczne po likwidacji abonamentu - opowiada „Rz” jeden z polityków PO. W czwartkowy wieczór Zarząd Krajowy Platformy omawiał m.in. założenia ustawy medialnej, nad którą lada chwila miał głosować Sejm. Projekt przedstawiał Zbigniew Chlebowski, szef Klubu PO, który koordynował prace nad ustawą. - Premier, gdy usłyszał, że budżet musi w wypadku jej przyjęcia wyłożyć prawie miliard złotych, był zaskoczony - opowiada polityk z władz PO. - Dopytywał, czy nikt się nie pomylił. Sytuację próbował łagodzić Chlebowski, który jednocześnie jest szefem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. - Choć wydawało się, że to bardzo duża kwota, prześledziliśmy nakłady na telewizje z poprzednich lat i uznaliśmy, iż nie ma wyjścia. Media potrzebują reformy - mówi rozmówca „Rz”. Politycy Platformy przyznają w rozmowie z „Rz”, że premier do tej pory ustawą medialną się nie interesował. Głosowanie nad nią rozpoczęło się w czwartek po godz. 21. Projekt, który od przyszłego roku stworzy nowy ład medialny, uchwalono głosami PO, SLD i PSL. Teraz ustawa trafi do Senatu. Czytaj dalej >>
Ustawa uchwalona!!!
Likwidacja abonamentu rtv od 2010 r., a w zamian przekazywanie corocznie z budżetu państwa na media ok. 900 mln zł oraz przekształcenie regionalnych oddziałów TVP w samodzielne spółki - to niektóre z rozwiązań uchwalonej w czwartek przez Sejm ustawy medialnej. Uchwalenie ustawy poprzedziła burzliwa dyskusja. PiS protestował przeciwko głosowaniu projektu zanim stanowiska w sprawie pomocy publicznej dla mediów nie zajmie Komisja Europejska. Nowy system finansowania - kwalifikowany jako pomoc publiczna - będzie bowiem musiał uzyskać zgodę Komisji Europejskiej. Także ze względu na swój charakter - pomocy publicznej - finansowanie budżetowe będzie podlegało zwrotowi w przypadku, gdyby TVP lub Polskie Radio wykorzystały je niezgodnie z przeznaczeniem. Według PiS, notyfikacja w KE powinna się odbyć jeszcze na etapie projektu. Autorom ustawy zarzucano też, że media publiczne, a na pewno wszystkie oddziały regionalne TVP, nie przetrwają proponowanych zmian. Wnioskodawców krytykowano też za likwidację abonamentu. Czytaj dalej >>
Projekt ustawy skierowany do komisji
Regionalizacja zadań i misji TVP, odpartyjnienie mediów publicznych i likwidacja abonamentu rtv - to według PO główne cele projektu ustawy medialnej. PiS zarzuca, że to hipokryzja i zamach na niezależność mediów publicznych i wnioskuje o odrzucenie projektu lub maksymalne „okrojenie” go. Współautorzy projektu: SLD i PSL chcą zaś wprowadzenia poprawek, które m.in. zagwarantują wyższe niż projektowane finansowanie TVP i Polskiego Radia oraz gwarancji utrzymania TVP Info. Poprawkę która gwarantować ma „poszanowanie niezależności i swobody wypowiedzi dziennikarzy” zaproponowała z kolei PO. W Sejmie w środę odbyło się II czytanie projektu ustawy medialnej. Projekt ponownie trafił do komisji kultury, która rozpatrzy zgłoszone do niego poprawki. Przewodnicząca sejmowej komisji kultury, Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) przekonywała, że „w tej ustawie nie jest najważniejsze to (..) że się wymieni skład KRRiT, że w ślad za tym będzie zmieniony skład rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych”, ale „regionalizacja zadań i misji TVP”. Czytaj dalej >>
Zmiany w projekcie
Ok. 880 mln zł - to minimalna kwota, którą budżet państwa będzie musiał corocznie przeznaczać na finansowanie TVP i Polskiego Radia zamiast obowiązującego dziś abonamentu rtv - zakłada w obecnym kształcie projekt ustawy medialnej. Komisja kultury zakończyła kolejny etap prac nad projektem - dokument czeka teraz na II czytanie w Sejmie, które zaplanowano na przyszły tydzień. Zakładana przez komisję wysokość budżetowych wydatków na radio i telewizję jest efektem zapisu, że wysokość dotacji budżetowej dla mediów publicznych będzie nie niższa niż abonament, który TVP i PR otrzymały w 2007 r., czyli ok. 880 mln zł. Większych pieniędzy dla radia i telewizji chce m.in. Lewica, która zgłasza wniosek mniejszości, by finansowanie mediów publicznych wynosiło corocznie 1 promil Produktu Krajowego Brutto. Dla przykładu - wedle danych za 2008 r. 1 promil PKB wynosił ok. 1 mld 266 mln zł, a więc różnica (w stosunku do wskaźnika obecnie zapisanego w projekcie) wynosi blisko 400 mln zł. Czytaj dalej >>




Najświeższe komentarze